TRENING MAMY PO PORODZIE – z dużą wyrozumiałością i cierpliwością dla ciała

Tytuł do tego wpisu wypłynął w odpowiedzi na moją relacje i poprzedni blogowy post. „Czekam na treningi dla Mam po porodzie – takie z dużą wyrozumiałością i cierpliwością dla ciała.” Zacznijmy od wpisu, a gdzie to nas dalej zaprowadzi – zobaczymy. Jak będzie zainteresowanie to otworzę grupę w moim online studio specjalnie dla Mam. 

Piąteczki będą o tematyce trening, ciało. Z perspektywy mojej osobistej sportowej drogi, ale też od strony zawodowej, więc serdecznie zapraszam. 

„EJ CO JEST, NIE MOGĘ TEGO ZOBIĆ!”

– właśnie tak było na wczorajszym treningu. 

Jestem prawie 11 tygodni po porodzie i właśnie rozpoczęłam trzeci tydzień treningów. Obserwując mnie powiesz – „Ej, ale przecież byłaś aktywna całą ciąże. Podczas porodu i tydzień po porodzie wrzuciłaś filmik jak ćwiczysz”.

Kluczowy jest tutaj dobór słownictwa – trening, ćwiczenie i bycie aktywną. Na początku, by dobrze zrozumieć temat, musimy zrozumieć, że bycie aktywnym fizycznie jest zupełnie czymś innym niż trenowanie. Piszę to z perspektywy sportowca i trenerki.

Czym różni się trening od aktywności fizycznej?

Trening jest wtedy, gdy chcesz poprawić jakieś konkretne parametry np. siłę, wydolność, wytrzymałość, mobilność etc. Generalnie nastawiamy się na to, że dana cecha motoryczna ulegnie zmianie, a żeby tak się stało, potrzebny jest odpowiedni bodziec, który jest wymagający dla ciała i jest zdecydowanie poza komfortem. 

Aktywność fizyczna natomiast jest wtedy, gdy po prostu wykonujemy ruch i nie wymaga to od nas dużego wysiłku, np. wychodzimy w niedzielę na rower – ruszamy się delikatnie, jesteśmy w komforcie, a tętno podskoczy raz na jakiś czas. 

Dla każdego ten próg między aktywnością fizyczną, a treningiem będzie w innym miejscu. To, co dla niektórych będzie jeszcze aktywnością fizyczną, dla innych będzie już zaawansowanym treningiem. 

Mój powrót: 3 tydzień treningów, 11 tygodni po porodzie

I tak 🙂 Ja przez całą ciąże byłam aktywna fizycznie. Nie poprawiałam niczego. Moje ćwiczenie było nastawione tylko na doświadczanie ruchu. Przez cały połóg działałam dokładnie tak samo. Od 3 tygodni trenuję, bo już mogę od siebie wymagać. Moje ciało na te bodźce jest gotowe… i to właśnie na BODŹCE ODPOWIEDNIE DLA MNIE – TERAZ.

To nie są te same bodźce co przed ciążą. Nie są to te same bodźce, co podczas przygotowań do zawodów. Są inne, bo nie mam tyle siły co wtedy – to trzeba wypracować. Powoli, spokojnie, trening za treningiem. I dla niektórych to, co robię teraz może być aktywnością fizyczną, dla mnie obecnie jest treningiem (pozdrawiam swoich podopiecznych, którzy mogą mnie obecnie wciągnąć nosem). 😉

Ja wydaje się taka mądra jak to piszę 😉 Wczoraj, kiedy podczas treningu nie mogłam podnieść tyłka w górę, to się nieźle wkurzyłam (haha), ale szybko mi przeszło. W tamtym momencie pomyślałam sobie, że bardzo chcę, żeby ciało nadążało za moim życiem, w którym w 2,5 miesiąca zadziało się tyle, co mogłoby przez 2,5 roku. To mało możliwe, więc je pogłaskałam i powiedziałam – dawaj, działajmy sobie. Dziś nie możesz – zrobisz za tydzień.

Moje ciało, moje zasady – czyli jak dziś trenuję

Dzisiaj chcę trenować z wyrozumiałością i cierpliwością dla ciała. Wykonało ono kawał roboty przez ostatni rok. Teraz bodziec ma być taki, jaki być może – nie większy. I właśnie po to jest dobry trener, który potrafi spojrzeć uważnym takim okiem, który znajdziesz różnice między:
– „To ok, to jeszcze nie”, a „Tu możesz więcej.” 

Czy potrafimy być obiektywne wobec siebie?

Czy da się być obiektywnym wobec siebie? Ja nie umiem. Mam w pamięci te najcięższe treningi, więc jakby mnie tak samej wrzucić, bez kontroli, na siłkę to później tydzień się nie ruszę i nie wstanę z łóżka – jak nic (haha). Za to podopiecznym, dopasowuję wszystko idealnie – tak uważam – bo w tym układzie, to ja jestem tą osobą z zewnątrz i sobie ich mogę z każdej strony pooglądać 🙂 

Podsumowanie i mały hot news na koniec

A i z hot newsów w październiku robię HYROX w duecie, zobaczymy ile w tym czasie jestem w stanie zdziałać 🙂 

Trzymaj kciuki za ten piękny proces. 

Do zobaczenia w kolejnym wpisie. 

Zobacz podobne wpisy

Nowy rozdział

Od dawna chciałam dzielić się tym co w „pomiędzy moimi uszami”. Nie tylko w skali mikro, ale również w skali makro. To moja wewnętrzna potrzeba

Czytaj więcej

530 348 448

kontakt@alexandralabedz.com

Napisz do mnie

Przewijanie do góry